Linux niejedno ma imię...

Linux instead...Był czas, gdy moim głównym systemem  na "dużym" komputerze był Linux i dedykowane dla niego oprogramowanie. Zmieniały się dystrybucje, oczekiwania. Rówież potrzeby... z zewnątrz.

Potem (głównie za sprawą "efektu oblężenia") przesiadłem się na Windę. "Oswajanie się" trwało dłużej niż się spodziewałem. Z zasady nie uczestniczę w dyskusjach: który system lepszy?

IMO najlepszy system to ten, którego użytkownik używa świadomie. Nie dziwię się jednak tym, którzy ulegając: oczekiwaniom, potrzebom czy wreszcie namowom sprzedawców wybierają Windę.

RPi z Linux'em

Ostatnio za sprawą Raspberry Pi (4B) wróciłem "do zabawy" z Linux'em. Duże możliwości SBC, mnogość materiałów dostępnych w sieci, relatywnie niska cena spowodowała, że sięgnąłem po to maleństwo. I dzięki Malince znów zacząłem się cieszyć widokiem znajomych ekranów, komend, itd.

Zamiast używać maszyn wirtualnych lub zmieniać dyski przełączam wejście monitora. A RPi spełniając wiele funkcji... wisi na ścianie. Nie zawadza nikomu.

Uniwersalność Linux'a spowodowała, że wiele wiodących dystrybucji zostało wydanych również dla ARM. Tam gdzie wielcy "nie spieszą się" społeczność nadrabia zaległości! :D 

Poznałem i dostrzegam różnice np. w operatywności czy moźliwościach wykorzystywanych zasobów. Ale... lepszego "komputera diagnostycznego" nie potrzebuję!

By coś sprawdzić lub zmienić ustawienia sieciowe nie muszę już rzucać w kąt bieżącej pracy. RPi wyposażone w powszechnie dostępne w sieci narzędzia (z obszerną dokumentacją) zdaje się nie mieć w tym zakresie ograniczeń.

Możliwość uruchamiania wybranych systemów operacyjnych z (niemal) dowolnych nośników (karty SD, pendrive'y, dyski HDD czy SSD) na niewielkim (ale kompletnym) urządzeniu, które może być zasilane z akumulatora pozwala docenić walory urządzenia mobilnego.

Mobilnego w takim zakresie, o jakim jeszcze parę lat temu nie można było nawet marzyć.

I - jak można to zobaczyć na forach poświęconych RPi urządzenie, które pierwotnie "zostało wymyślone, by wspierać naukę podstaw informatyki" dziś powszechnie wykorzystywane jest do realizacji ciekawych projektów informatycznych.

Wiele z nich zaskakuje złożonością i zakresem realizowanych funkcji.

Gdy muszę siadam do "dużego" kompa. Gdy mogę korzystam z Malinki.

A wszystko zaczęło się od tego, że po zebraniu doświadczeń sterowania SDR'em pod Linuxem na "dużej maszynie" zachciało mi się spróbować tego samego z Raspberry Pi (4B/8GB).

Coś co miało być tylko próbą (porzuconą w przypadku niepowodzenia) wciągnęło mnie tak bardzo, że zabrakło czasu na praktykę. Z lutownicą w ręku! :/

W przeszłości próby z Linux'em na dużym PCie dawały mi wiele satysfakcji (poniżej linki do artykułów archiwalnych).

Jestem przekonany, że wiele z tych eksperymentów uda mi się powtórzyć na RPi! :D

Wiem: nie każdy kierowca musi być mechanikiem samochodowym.

A czy może ? Należę do tych, którzy ze śrubokrętem i kluczem w ręku lubią czasami zajrzeć "pod maskę" swego PC-ta. Ale zdarza, że i Linux mnie czymś zaskoczy.

Dla komputera (nawet tego najmniejszego) w połączeniu z możliwościami Linux'a praktycznie trudno znaleźć dziedzinę, której nie mógłby "obsłużyć". I to legalnie. Uważam, że to opłaci się. Dosłownie i w przenośni. Zachęcam - spróbuj !