Warsztat fotografa

Moje działania "warsztatowe" w dziedzinie fotografii sprowadzają się do czynności serwisowych. Czasami dokonuję drobnych modyfikacji osprzętu czy akcesoriów.

Nie chodzi o oszczędności, a raczej uniknięcie długotrwałego (2-3 tyg.) rozstawania się ze sprzętem. Bez którego przecież trudno wyżyć. Strony finansowej też nie da się pominąć.

Kiedy pojawia się problem, np. wyczyszczenia matrycy lustrzanki musimy pokonać nie tylko "emocje". Pojawia się pytanie: skąd wezmę potrzebne narzędzia, odczynniki, itd.

Kiedy indziej dowiadujemy się, że za użyteczny drobiazg (np. wężyk do makro) ktoś oczekuje przesadnie wysokiej ceny. Natomiast niski koszt podzespołów i umiejętności przemawiają za tym, by zrobić to samemu. Wystarczy znaleźć rozwiązanie.

Zaskakująco często okazuje się, że jest ono... w zasięgu ręki. Przy wsparciu ze strony społeczności internetowej nie ma chyba rzeczy niemożliwych. Niektóre z opisanych rozwiązań mogą zaskakiwać. Lecz nie to stanowi o ich użyteczności.

Poniżej przedstawiłem kilka z rozwiązań problemów, które nie tylko okazały się (dla mnie użyteczne), ale oszczędziły czas. A czasami nawet pieniądze. Oto one: