Krótkofalarstwo

Z tego "się nie wyrasta"... 

Zaczęło się od... książki "Nowoczesne zabawki" Janusza Wojciechowskiego. Nie było łatwo. Jedynie pomysły nie były deficytowe.

Jako nasłuchowiec SP4-6482 zacząłem w klubie ZOW PZK SP4PZA w Olsztynie przy Al. Przyjaciół. Pierwsze wyjścia w eter pod okiem Kol. Milana (sk) na: RBM1, 10-RT, nasłuchy na BC-312. W 1974r otrzymałem licencję i znak: SP4IRX.

Miałem przyjemność poznać osobiście Wiktora Chojnackiego SP5QU (sk). Do dziś zachowałem Jego książki. I dziś znajduję w nich odpowiedzi na trapiące mnie pytania.Przepustka do szczęścia...

Gdy po latach wyjawiłem, że chciałbym wrócić do dawnych konstrukcji - usłyszałem: "...daj spokój, dzisiaj nikt tego nie robi!". Już wiem, że tych lubiących: trawić, lutować, itd. nie brakuje. I nie martwi mnie to wcale... A efekty działań kolegów - zachęcają i inspirują!

Oczywiście mam swoją QSL'kę. Przy obecnych możliwościach technicznych jej opracowanie to była kwestia kilku godzin.

"Kuźnia"Siedząc w swojej "Pustelni" przy radiu, czasami komputerze nachodzi mnie refleksja, że z wiekiem rośnie swoboda podejmowania decyzji. Ale skraca się czas na jej realizację.

 W dziale "Warsztat radioamatora" zamieściłem opisy zrealizowanych przez siebie projektów. Jeśli opisy okażą się przydatne - będzie mi miło.

HAMS