Generator m.cz. - old fashion

Uruchomienie

Płytki zostały tak zaprojektowane, by układ mógł być zasilany symetrycznym napięciem: zmiennym (11V-15V) lub stałym (+/-15V-18V).

Proces uruchomienia generatora okazał się "niemal" banalnie prosty. Ruszył bez problemu. W mojej wersji (dwupłytkowej) trzeba jednak pamiętać, że regulację kształtu sygnału można dokonywać po połączeniu obu płytek.

Na swej stronie Thomas opisał bardzo dokładnie proces strojenia. Wymaga on dostępu do dwóch przyrządów:

  • miernika częstoptliwości (może to być nawet ten z miernika uniwersalnego)
  • oscyloskopu (ze względu na zakres częstotniwości "udźwignie" to chyba każdy oscyloskop).

Bez nich układ też "ruszy", ale "co generuje" i "jak to wygląda" to jest to... wielka niewiadoma.

Sygnał wyjściowy

"Strojenie" generatora to proces wieloetapowy, ale wystarczy go przeprowadzić jednokrotnie. Generator pracuje stabilnie. Po podłączeniu miernika częstotliwości i oscyloskopu:

  1. ustaw przebieg prostokątny o częstotliwości 5kHz i PM'kiem "symetrii" ustaw wypełnienie na 50%,
  2. ustaw częstotliwość na 50Hz i PM'kiem "symetrii dla niskich częstotliwości" ustaw wypełnienie również na 50%,
  3. wróć do punktu 1. i skoryguj poprzednie ustawienia. Ten etap powtarzaj tak długo, aż uzyskasz zadowalający efekt.
  4. przy pomocy PM'ki "fmax" ustaw częstotliwość maksymalną,
  5. przy pomocy PM'ki "fmin" ustaw częstotliwość minimalną,
  6. wróć do punktu 4. i skoryguj poprzednie ustawienia. Ten etap powtarzaj tak długo, aż uzyskasz zadowalający efekt,
  7. ustaw przebieg sinusoidalny i przy pomocy PM'ki "zniekształcenia sinusa" skoryguj kształt obwiedni generowanego przebiegu. Sprawdź kształt obwiedni dla skrajnych i pośrednich wartości częstotliwości,
  8. jeśli jest to konieczne zwyryfikuj ustawienia opisane w pkt. 1. i 4.,
  9. w moim przypadku zaszła dodatkowo konieczność ustalenia "wąskiego zakresu" częstotliwości. Odbyło się to przez ustawienie właściwego zakresu napięć przyłożonego do potencjometru sterującego. Symetrii nie trzeba było już korygować.

Zakończenie

Efekt końcowyMoże powstać pytanie: czy warto poświęcać czas na jego konstruowanie ?

Moim zdaniem: tak. Nie był to czas stracony.

Już pierwsze badanie wcześniej zbudowanego wzmacniacza końcowego m.cz. wykazało z jednej strony, że wymaga on skorygowania charakterystyki. Z drugiej zaś pozwoliły ocenić jego rzeczywiste parametry użytkowe.

Już wkrótce zaprezentuję kolejną, działającą (!) wersję "kompaktowego" generatora m.cz. opartego na ICL8038. Oczywiście załączę pełną dokumentację "konstrukcyjną" (płytki).

Kolejne wcielenia generatoraPodstawowe zmiany to w stosunku do wyżej opisanej wersji:

  • pozostawienie jedynie potrzebnych zakresów częstotliwości (od ok. 3Hz do 52,5kHz),
  • wyposażenie w wyjście TTL do sterowania częstotliwościomierzem,
  • zdecydowanie się na gniazda BNC (przydatne zwłaszcza we współpracy z oscyloskopem),
  • miniaturyzacja (poprzednia wersja IMO zajmowała zbyt wiele miejsca na stole) i umieszczenie w obudowie po czytniku kart pamięci. Obecnie nawet sygnał o napięciu ok. 10mV nie wykazuje śladów szumu czy przydźwięku. Cóż 0,5mm żelazna blacha robi swoje, czyli dobrze ekranuje. I o to chodziło.

Jeśli jesteś zainteresowany tym co jeszcze udało mi się zrobić z lutownicą w ręku zapraszam do Warsztatu krótkofalowca .