Dwusystemowy mikrofon stołowy (DIY) - Konstrukcja mechaniczna

Spis treści

Konstrukcja mechaniczna

 

Wzmacniacz

Jakkolwiek walory użytkowe prezentowanego urządzenia głównie zależą od własności wzmacniacza to jednak konstrukcja mechaniczna jest nie mniej ważna. Tak pod względem mechanicznym estetycznym. Estetyka zmusiła mnie do opanowania zagadnienia polerowania pleksi. Teraz wydaje mi się proste, ale początki nie były zachęcające.

Konstrukcja mechanicznaKonstrukcję obudowy obu mikrofonów opisałem wcześniej. Wykorzystałem również oryginalną rurkę. Wymagała jedynie niewielkiego "podgięcia". Sposób jej mocowania do osłony wkładki W66 zapewnia jej obrót w płaszczyźnie pionowej w zakresie +/-45 (90) st. w stosunku do standardowego położenia.

PTTZ kolei zamocowanie tejże rurki na "statywie" mikrofonu umożliwia jego pochylenie tak do przodu, jak i odchylenie do tyłu. Pełen zakres wychylenia to ok. 270 st. Tak duży zakres regulacji położenia obu mikrofonów daje duże możliwości ich ustawienia wobec operatora.

W podstawie (baza to bezbarwne pleksi, czarna część wykonana ze sklejki modelarskiej 3mm, bo łatwo wyciąć gniazdo przełącznika, polakierowanej na czarny mat) umieściłem przełącznik PTT (typu TACT-Switch, 12x12) od którego przewody doprowadzone są do gniazda mikrofonowego na tylnej ściance obudowy wzmacniacza.

Tylna ścianka wzmacniacza oraz dół zasobnika na baterię wykonałem z kawałka (w kształcie L) płaskownika duralowego. Na tylnej ściance znajdują się:

Tył

 

  • włącznik mikrofonu elektretowego ECM,
  • przełącznik trybu pracy urządzenia (wkładka W66 + ECM, wkładka elektretowa (ECM),
  • gniazdo mikrofonowe (oraz sterowania PTT),Z profilu i nie tylko...
  • gniazdo zasilania zewnętrznego (DC 9-12V).

Wszystkie elementy metalowe urządzenia są połączone razem i przyłączone do masy wzmacniacza. Ze względu na duże wzmocnienie może być konieczne poeksperymentowanie z miejscem przyłączenia masy.

Uwagi końcowe

W trakcie budowy mikrofonu stołowego przetestowałem kilkanaście rodzajów wkładek dynamicznych, mikrofonogłośników, słuchawek - spełniających rolę mikrofonu, itd. We wszystkich tych testach zmodyfikowana wkładka W66 potwierdziła swą wyższość. Być może inne (specjalizowane) wkładki są lepsze, ale wymagałoby to ich zakupu.

Przeprowadzony odsłuch potwierdził to, że założenia dotyczące urządzenia zostały spełnione. Uzyskiwany sygnał użytkowy (sygnał audio) we wszystkich opcjach jest wystarczający do wysterowania toru modulatora czy wejść mikrofonowych urządzeń nadawczych.

Nie można jednak w podsumowaniu pominąć faktu, który może budzić zastrzeżenia ze strony niektórych użytkowników.

Wciśnięcie przycisku PTT powoduje pojawieniem się (czas trwania impulsu to ok. 25ms) na wyjściu wzmacniacza sygnału (o amplitudzie ok. 0,7V czyli na poziomie sygnału użytecznego).

Przez korespondenta (w zależności od budowy układu modulatora) może(!) on być słyszalny jako puknięcie w momencie naszego przejścia z odbioru na nadawanie.

W tej wersji osłona mikrofonów "zawieszona" jest sztywno na statywie. Zastosowałem (relatywnie prostą, w postaci cienkiej gąbki) separację mikrofonów od obudowy.

Ten element konstrukcji (mechanicznej) wymaga dalszego dopracowania. Być może dalszej modyfikacji wkładki W66. A może kolejnego artykułu.

Podawane w artykule napięcia wyjściowe odnoszą się do układu nie obciążonego. W trakcie testów zmieniałem obciążenie wzmacniacza (300om, 600om, 1kom, 2,7kom, 4,7kom) i zauważyłem, żę napięcie wyjściowe zależy od wielkości obciążenia (ok. 0,7V bez pociążenia, ok. 0,36V przy obciążeniu 300om) przy niewielkich zmianach charakterystyki częstotliwościowej układu.

Jeśli jesteś zainteresowany tym co jeszcze udało mi się zrobić z lutownicą w ręku zapraszam do Warsztatu krótkofalowca.