Mikroskop do lutowania (RSPi 4B+HQC+M42) - Pierścienie pośrednie, adapter C/CS-M42

Spis treści

Pierścienie pośrednie, adapter C/CS-M42

Modyfikacja pierścieni pośrednich

Wymieniając powyżej elementy niezbędne do wykonania mikroskopu wymieniłem m.in. pierścienie pośrednie M42. To te z drobnozwojowym gwintem M42x1mm.

Stosowane od lat w fotografii analogowej. Te aluminiowe, bez mechanizmu "przeniesienia przesłony" nadal dostępne za niewielkie pieniądze (ok. 30PLN). W skład zestawu wchodzą 3 pierścienie: 7/14/28mm. Można też spotkać zestawy o innych (choć zbliżonych) długościach.

Dla "ciekawych" powiem, że pojedyńczy 20mm pierścień pośredni w standardzie T2 (M42x0,75mm) kosztuje >30PLN. Dlatego wybrałem metryczny M42! :D

Wybrane pierścienie charakteryzują się również tym, że ich radełkowana część ma średnicę ok. 52,5mm. Aluminium jest łatwe w obróbce. Zwlaszcza ręcznej. Wewnętrzna średnica pierścienia uchwytu statywu mikroskopowego to 50mm. Radełkowanie nie tylko ułatwia sam proces spiłowania nadmiaru "na średnicy". Pozwala ono również kontrolować proces piłowania. Jego równomierność.

W efekcie po ok. 20 minutach pierścień został opiłowany i ciasno "wchodzi" do uchwytu statywu.

Analog z "cyfrą" daje radę!Chciałbym tu zwrócić uwagę na istotny szczegół: w statywie mocowany jest obiektyw, nie płytka z sensorem. Ona jest tylko dokręcona do adapteru łączącego ją z obiektywem. Obiektyw (zwłaszcza te analogowe, M42) swoje ważą i na dłuższą metę płytka sensora mogłaby nie wytrzymać takiego obiążenia. Zwłaszcza podczas manipulowania obiektywem.

Mój Pentacon 1,8/50 MC to ok. 230g plus pierścienie. Przykładowo: dedykowany dla HQ kamery obiektyw PT3611614M10MP waży tylko ok. 133g. Średnica Pentacona też jest niemal dwukrotnie większa!

Adapter "chałupniczy" i fabryczny

Kolejnym elementem był adapter C/CS-M42. Niestety posiadany adapter był dedykowany dla innego systemu - T2. Na wstępie nie potrafiłem ocenić: czy w sposób istotny wpływa to na "walory użytkowe" przyszłego mikroskopu. Testy z adapterem T2 były zachęcające, ale... licho nie śpi.

By mieć pewność wykonałem adapter z (tylnego) dekielka z tworzywa sztucznego (A). Takie dekielki z reguły wykorzystywane są do osłony tylnych soczewek obiektywu. Niektóre wykonane są z miekkiego tworzywa - najczęściej: polistyrenu. Lepsze do naszego celu są te sztywne, z bakelitu.

Na dokładność wykonania adapteru ma precyzja wyznaczenia środka pierścienia oraz określenia średnicy otworu. Poprzez ten otwór wkręcam (dołączany do kamery HQ) adapter C/CS (B) mocując w ten sposób dekielek do płytki sensora.

Do wykonania otworu użyłem cyrkla do trasowania. Powoli i systematycznie obracając dekielek doprowadziłem do nadcięcia (ok. połowy grubości) wartswy tworzywa. Następnie proces nacinania prowadziłem z drugiej strony dekielka. Pod światło sprawdzałem: czy następuje przecięcie? Gdy pojawiły się "prześwity" wystarczyło lekko nacisnąć. I gotowe (C1 oraz C2).

Okazało się, że precyzja tak wykonanego adaptera jest zupełnie wystarczająca do przeprowadzenia testów. Źle wykonany adapter będzie powodował, że oś optyczna obiektywu nie będzie się lokowała w centrum sensora! Czasami to widać! :/

Powstaje pytanie: czy ten "chałupniczy" adapter może być stosowany na stałe? IMO: przy mniejszych powiększeniach tak. Przy większych - lepszy jest ten metalowy.