Mikroskop do lutowania (RSPi 4B+HQC+M42)

Spis treści

Wsparcie dla oczu

Dawniej w Warsztacie brakowało mi głównie... narzędzi, czasu i rąk. Obecnie coraz częściej... oczu.

I nie są temu winne elementy SMD. Bardziej kalendarz ;)

Napierw zmieniałem okulary, potem lupy, oświetlenie, itd. Coraz bardziej odczuwałem w Warsztacie brak mikroskopu. Przejrzałem dostępne oferty. Ceny (sensownego) sprzętu zaczynały się od 1k2! :/ Odpuściłem temat.

Niemal codziennie większość prac projektowo-montażowych wykonuję wpatrując się w ekran komputera. Naturalnym rozwiązaniem wydawało mi się powiązanie go również z "patrzeniem". 

W sieci opisów znalazłem wiele. Niektóre z nich wykorzystywały obiektywy fotograficzne w standardzie M42. Na półce leżało kilka sztuk... Ogniskowa: 50, 80, 100,...

Raspberry Pi 4B/8GB kupiłem z myślą o wykorzystaniu go do sterowania SDR'em. W sieci wiele z opisów dotyczących "Malinki" mówiło o wykorzystaniu kamer. Czemu nie spróbować?

Zamiast wstępu

HQ Camera dla Raspberry Pi

By mieć pełną świadomość możliwości i ograniczeń RSPi (wraz z systemem operacyjnym) wykorzystywanych w roli "procesora obrazu"  warto zapoznać się z materiałami opracowanymi przez Dave Jones'a, autora PiCamery.

Jego opracowanie (Picamera, v. 1.13) powstało ok. 5 lat temu, jednak zawarte w nim opisy nadal dobrze obrazują problematykę związaną z wykorzystaniem GPU w strukturze RSPi. W tym różnice w sposobie przetwarzania obrazu. Zrozumienie tych różnic pozwoli nie tylko na świadome podjęcie decyzji, ale IMO uniknięcie rozczarowań w przyszłej eksploatacji urządzenia. Po zapoznaniu się z opisem nadal chciałem wykorzystać RSPi do budowy mikroskopu.

Problem "z patrzeniem" często dotyczył nie tyle samego procesu "lutowania", ile... inspekcji (kontroli) poprawności tego procesu. Po jego zakończeniu. A przed uruchomieniem. W sieci można znaleźć niejedną ofertę "doskonałego narzędzia".

Kilka z tych wynalazków (bo drogie nie były!?) - niestety - kupiłem :/
Dość szybko okazywało się jednak, że cena zdecydowanie przewyższała funkcjonalności urządzenia.

Rozważaniom o konstrukcji towarzyszyły następujące założenia wstępne:

  • mikroskop zbuduję wykorzystując: obiektyw analogowy M42 (dedykowany do dawnych aparatów na klisze 35mm) oraz sensor HQ Camera for RSPi (o przekątnej: 7,86mm). Dzięki temu, że jest on mniejszy od klatki filmu 35mm (przekątna: 27,16mm). Zapewni mi to, że obraz będzie (teoretycznie ok.11 razy) "powiększony" w stosunku do obrazu pierwotnego. Dodatkową zaletą tego jest fakt, że obiektyw wykorzystany będzie w części (tj. centrum obrazu), w której występują najmniejsze zniekształcenia i jest "najjaśniejszy!,
  • w mikroskopie wykorzystam do spięcia obiektywu M42 z płytką HQ Camera adaptera C/CS-M42 F dedykowanego dla standardu T2, stosowany w mikroskopach i lunetach. Niestety równie często określa oznaczane jako standard M42. :o I choć ma tę samą średnicę, to skok tylko 0,75mm. Może prowadzić do nieporozumień i błędów. Taki adapter (C/CS -M42 (T2) wykorzystałem do budowy mikroskopu.
    W dalszej części artykułu używam również określenia "obiektyw M42". Dotyczy to systemu mocowania obiektywów (stosowanych w fotografii analogowej) opartego na drobnozwojowym gwincie o średnicy 42mm i skoku 1mm.
    Oczywiście są adaptery C/CS-M42 przystosowane do standardu "fotograficznego", ale są konstrukcyjnie (kształt, wymiary, itp.) inne. I często droższe.
  • wobec braku tokarki i/lub drukarki 3D założyłem, że główne elementy (np. statyw do mikroskopu) zostaną zakupione (w rozsądnej cenie). Pozostałe (modyfikacje posiadanego oprzyrządowania) zostaną wykonane własnoręcznie.

Z tego zrezygnowałem! Po próbach...

Po kilku praktycznych próbach i testach wybrałem matrycę o nazwie: kamera wysokiej jakości dedykowana dla Raspberry Pi (HQ Camera for Raspberry Pi).

Zadecydowały o tym nie tylko parametry techniczne, ale również:

  • jest ona dedykowana do współpracy z RSPi Ten jednopłytkowy komputer miałem i to nawet z 7" wyświetlaczem z dotykowym ekranem. Wspominałem o tym, że to sterownik SDR'a). Stwarza to możliwość wykorzystania mikroskopu w warunkach "autonomicznych". Bez stacjonarnego PC czy laptopa, Zaletą również jest fakt, że kamerę łączy się z RSPi nieekranowanym kablem o (w zasadzie) dowolnej długości,
  • choć w nazwie użyto określenia "kamera" to w rzeczywistości jest to sensor IMX477R osadzony na płytce z elektroniką. Relatywnie niska cena (<30PLN) adaptera C/CS-M42 (T2, tak, tak, te półtora zwoja dobrze trzyma!) pozwala wykorzystać szeroką gamę obiektywów systemu M42.. Są one zdecydowanie tańsze od dedykowanych dla tej kamery obiektywów CCTV (o zbliżonych parametrach),
  • korzystając z tzw. pierścieni pośrednich (do makrofotografii, M42, bez przeniesienia przesłony, komplet: 7mm, 14mm, 28mm, ok. 20-30PLN) w prosty (ale jednocześnie stabilny) sposób można decydować o powiększeniu. Jednocześnie zachowując wygodną odległość pomiędzy czołem obiektywu a obiektem. Dla mojego obiektywu 1,8/50 i pierścienia 28mm odległość (ostrzenia) wynosiła ok. 22cm!,
  • duża czułość sensora IMX477R powodowała, że nawet przy oświetleniu "zastanym" (dzienne, pokój) można było wykonywać zdjęcia o (IMO: więcej niż) zadowalającej jakości. Również odwzorowanie kolorów było bardzo dobre. Wiadomo: CMOS! Po dodaniu oświetlenia można było zwiększyć przesłonę uzyskując jednocześnie znaczne zwiększenie głębi ostrości.

Porównanie zdjęć "mojej" kamery z mikroskopem USB

Wnikliwi czytelnicy niewątpliwie sprawdzą i zauważą, że matryca IMX477R może pracować w trybie wideo jedynie (?) z: 1080p30, 720p60 i 640 × 480p60/90.

Te 30klatek/s to kompromis (standard H.264) funkcjonalności wobec ceny. Trzeba mieć świadomość, że dla najwyższej rozdzielczości wystąpią niewielkie opóźnienie obrazu. Moim zdanie akceptowalne.

I tu pojawia się kolejne zastrzeżenie: podana powyżej ilość klatek dotyczy "bezpośredniego" przyłączenia monitora do płytki RSPi za pośrednictwem HDMI. Jeśli chcemy korzystać ze "strumienia wideo" w sieci (Eth lub Wi-Fi): prędkość spadnie, ilość klatek też, wzrosną opóźnienia! Dla inspekcji, czy zdjęć - oożnienie nie jest (z reguły) parametrem krytyczny. Chyba, że ta "sieć" dla strumienia to... jakieś słabe Wi-Fi. RSPi ma Wi-Fi 2,54/5GHz, ale ostatecznie i tak zadecyduje... Twój router.

Dla sytuacji "dynamicznej" (np. lutowanie) lepiej sięgnąć... po wyświetlacz bezpośrednio przyłączony do HDMI RSPi. Stosuję 7" kolorowy wyświetlacz LCD z ekranem dotykowym. Niewiele kamer inspekcyjnych wyposażono w wyświetlacz o tych wymiarach.

Zdjęcie z lewej prezentuje (na tle zdjęcia wykonanego "moim" mikroskopem) zdjęcie wykonane tzw. mikroskopem USB (50-80PLN). IMO ten drugi może zostać użyty wyłącznie do ewentualnej inspekcji.Wycinek rzeczywistego obrazu na tle (zmniejszonego) pełnego zdjęcia

Mikroskop USB w przypadku nawet prostych czynności montażowych jest raczej nieprzydatny. By uzyskać duże powiększenie odległość czołówki mikroskopu od obiektu jest bardzo mała (kilka milimetrów-kilka centymetrów dla małych powiększeń).

Ponadto ze względu na niestabilność uchwytu (przy dużych powiększeniach) obraz jest bardzo niestabilny. Niestety próby wyeliminowania tych niedogodności nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Wycinek rzeczywistego obrazu na tle (zmniejszonego) pełnego zdjęcia

Niestety (moja) próba "przerobienia" kamery internetowej na mikroskop również zakończyła się niepowodzeniem. Zanim udało mi się zdemontować obiektyw z sensora... kamerka uległa (elektrycznemu, ESD) uszkodzeniu. W ten sposób uniknąłem konieczności rozwiązania problemu mocowania optyki do kamerki. Dziś już wiem, że nie byłoby to proste..

W dalszej części opisu pod pojęciem układu optycznego rozumiem: obiektyw analogowy (M42), pierścień(ie) pośredni(e), adapter C/CS-M42 (T2) wkręcony w gniazdo HQ kamery.

We wszystkich przypadkach (mikroskopu USB, kamerki czy mikroskopu RSPi) podczas eksperymentów okazało się, że podstawowe znaczenie dla końcowych efektów, a zwłaszcza funkcjonalności ma stabilność mocowania głowicy optycznej z sensorem. Dlatego uważam, że na statywie nie ma co oszczędzać!


Czego potrzebujesz?

Główne elementy mikroskopu

Podstawowymi elementami w oparciu o które zbudowałem mikroskop są:

  • moduł kamery "HQ Camera" z sensorem IMX477R, dedykowana dla Raspberry Pi. Jest szereg rodzajów sensorów. Ze względu na relację parametrów technicznych, funkcjonalności do ceny wybrałem produkt Raspberry,
  • obiektyw Pentacon MC 1,8/50 (M42),
  • jednopłytkowy komputer Raspberry Pi 4B/8GB z systemem Raspberry Pi OS (11.01.2021). Oczywiście mikroskop można próbować uruchomić na innych modelach/wersjach RSPi (niż 4B/8GB), ale trzeba pamiętać, że ten model zawiera szereg parametrów użytkowych (i/lub) interfejsów, które w wersjach (zwłaszcza niższych) nie występują lub są znacznie mniej efektywne,
  • statyw mikroskopowy z uchwytem fi=50mm (o wyborze średnicy zadecydowały wymiary pierścieni pośrednich). Szukając odpowiedniego modelu najczęściej zwracamy uwagę na wysokość statywu, średnicę prowadnic, itp. IMO warto zwrócić uwagę na... wielkość podstawy. Trzeba mieć na uwadze, że 15-20cm ponad podstawą będzie się znajdował ciężar ponad 0,5kg. Wybrałem model, którego podstawa ma wymiar: 300x250mm.
  • pierścienie pośrednie (M42, 7/14/28mm) do makrofotografii, bez przeniesienia przesłony. Przeniesienia nie wykorzystuję. Zasadniczo nie przeszkadza, ale dodatkowo kosztuje,
  • adapter C/CS-M42 F (dla T2) . Mimo różnicy skoku gwintu wkręcenie adaptera na 1,5 zwoja gwintu daje (przynajmniej na razie) pewne połączenie. 

Parametry zdjęcia wykonanego przy pomocy HQ RSPi

Raspberry Pi OS (będący swoistą dystrybucją Linux'a) zapewnia doskonałą obsługę kamery HQ. Dodatkowo możemy skorzystać z dobrodziejstw: sieci, BT, Wi-Fi, itd. Można podłączyć do RSPi szybką pamięć masową umożliwiającą składowanie zdjęć czy filmów.

Elementy składowe - pozostałe

Komendy: raspistill oraz raspivid doskonale pozwalają wykorzystać nie tylko parametry sensora, ale również zrealizować wstępną obrobkę uzyskanego obrazu/strumienia danych.

Dla tych, którzy lubią wygodę w sieci można znaleźć wiele skryptów lub nawet gotowego oprogramowania pozwalającego wykorzystać właściwości kamery, bez mozolnego wklepywania komend.

Tym, którzy zaczynają swą przygodę z kamerką "opartą" o Raspberry Pi polecam materiał zawierający podstawowe informacje.

Ci którzy chcieliby spróbować swych sił wykorzystując język Python winni zainteresować się tym działem.


Pierścienie pośrednie, adapter C/CS-M42

Modyfikacja pierścieni pośrednich

Wymieniając powyżej elementy niezbędne do wykonania mikroskopu wymieniłem m.in. pierścienie pośrednie M42. To te z drobnozwojowym gwintem M42x1mm.

Stosowane od lat w fotografii analogowej. Te aluminiowe, bez mechanizmu "przeniesienia przesłony" nadal dostępne za niewielkie pieniądze (ok. 30PLN). W skład zestawu wchodzą 3 pierścienie: 7/14/28mm. Można też spotkać zestawy o innych (choć zbliżonych) długościach.

Dla "ciekawych" powiem, że pojedyńczy 20mm pierścień pośredni w standardzie T2 (M42x0,75mm) kosztuje >30PLN. Dlatego wybrałem metryczny M42! :D

Wybrane pierścienie charakteryzują się również tym, że ich radełkowana część ma średnicę ok. 52,5mm. Aluminium jest łatwe w obróbce. Zwlaszcza ręcznej. Wewnętrzna średnica pierścienia uchwytu statywu mikroskopowego to 50mm. Radełkowanie nie tylko ułatwia sam proces spiłowania nadmiaru "na średnicy". Pozwala ono również kontrolować proces piłowania. Jego równomierność.

W efekcie po ok. 20 minutach pierścień został opiłowany i ciasno "wchodzi" do uchwytu statywu.

Analog z "cyfrą" daje radę!Chciałbym tu zwrócić uwagę na istotny szczegół: w statywie mocowany jest obiektyw, nie płytka z sensorem. Ona jest tylko dokręcona do adapteru łączącego ją z obiektywem. Obiektyw (zwłaszcza te analogowe, M42) swoje ważą i na dłuższą metę płytka sensora mogłaby nie wytrzymać takiego obiążenia. Zwłaszcza podczas manipulowania obiektywem.

Mój Pentacon 1,8/50 MC to ok. 230g plus pierścienie. Przykładowo: dedykowany dla HQ kamery obiektyw PT3611614M10MP waży tylko ok. 133g. Średnica Pentacona też jest niemal dwukrotnie większa!

Adapter "chałupniczy" i fabryczny

Kolejnym elementem był adapter C/CS-M42. Niestety posiadany adapter był dedykowany dla innego systemu - T2. Na wstępie nie potrafiłem ocenić: czy w sposób istotny wpływa to na "walory użytkowe" przyszłego mikroskopu. Testy z adapterem T2 były zachęcające, ale... licho nie śpi.

By mieć pewność wykonałem adapter z (tylnego) dekielka z tworzywa sztucznego (A). Takie dekielki z reguły wykorzystywane są do osłony tylnych soczewek obiektywu. Niektóre wykonane są z miekkiego tworzywa - najczęściej: polistyrenu. Lepsze do naszego celu są te sztywne, z bakelitu.

Na dokładność wykonania adapteru ma precyzja wyznaczenia środka pierścienia oraz określenia średnicy otworu. Poprzez ten otwór wkręcam (dołączany do kamery HQ) adapter C/CS (B) mocując w ten sposób dekielek do płytki sensora.

Do wykonania otworu użyłem cyrkla do trasowania. Powoli i systematycznie obracając dekielek doprowadziłem do nadcięcia (ok. połowy grubości) wartswy tworzywa. Następnie proces nacinania prowadziłem z drugiej strony dekielka. Pod światło sprawdzałem: czy następuje przecięcie? Gdy pojawiły się "prześwity" wystarczyło lekko nacisnąć. I gotowe (C1 oraz C2).

Okazało się, że precyzja tak wykonanego adaptera jest zupełnie wystarczająca do przeprowadzenia testów. Źle wykonany adapter będzie powodował, że oś optyczna obiektywu nie będzie się lokowała w centrum sensora! Czasami to widać! :/

Powstaje pytanie: czy ten "chałupniczy" adapter może być stosowany na stałe? IMO: przy mniejszych powiększeniach tak. Przy większych - lepszy jest ten metalowy.


7" wyświetlacz LCD

7" wyświetlacz doskonale współdziała z RSPiJedno RSPi kupiłem w zestawie z dedykowanym do niego 7" (ponad 15cm ekran) kolorowym wyświetlaczem LCD z ekranem dotykowym. Cena w tandemie z RSPi była dość atrakcyjna. Okazało się, że wyświetlacz z powodzeniem można wykorzystać również w mikroskopie. Podczas lutowania.

Do wyświetlacza dodano (wycięte laserem) ramki i nóżki. Nic szczególnego, ale pozwalały postawić go na biurku. Przydatne dla sterownika SDR. W przypadku mikroskopu mniej. Jednak nie chciałem pozbywać się jednej funkcjonalności na rzecz drugiej. Dlatego musiałem zaprojektować uchwyt, który:

  • z jednej strony nie zaburzy funkcjonalności wyświetlacza w zestawie sterownika SDR'a,
  • z drugiej pozwoli łatwo, szybko, bezpiecznie i stabilnie zamontować wyświetlacz na statywie mikroskopu.

Jego konstrukcja winna być prosta, funkcjonalna i nie wymagać stosowania "wyrafinowanych" narzędzi. Okazało się, że taka modyfikacja to (jak przypuszczałem) "bułka z masłem" :) Gdyby nie czas schnięcia kleju czy farby - wystarczyłoby jedno popołudnie. Ale o tym za chwilę...

Inspecja płytki może zostać wykonana na monitorze. Nawet jeśli nie znajduje się "w osi" przedmiotu poddawanego oględzinom.

Jednak podczas lutowania oś patrzenia daje nam (względną) orientację (płaszczyznę odniesienia) np. rąk względem przedmiotu. Dlatego też (wymuszone) patrzenie: w bok, do góry czy też wzok "zbytnio opuszczony" w istotny sposób utrudnia operowanie rękama. Lutownicą również.

Dlatego też założyłem, że obraz lutowanej płytki (ekran wyświetlacza) winien znajdować się "na wprost" oczu. 7" (ponad 15cm) to nie jest mało. Jest na co patrzeć. Opuszczając lekko wzrok chciałbym móc bezpośrednio spojrzeć na płytkę. Takie były założenia. I tyle teorii. :)Trzon uchwytu do wyświetlacza

Trzeba przyznać, że konstrukcja zakupionego statywu do mikroskopu zdecydowanie upraszcza wykonanie uchwytu dla wyświetlacza. Na zdjęciu widać, że jest to aluminiowa belka, "pusta w środku". W ten "środek" wkładam trzon ramienia uchwytu wyświetlacza. Odpowiednia długość (u mnie 72mm) oraz precyzja wykonania gwarantuje stabilność mocowania ramienia. Na rysunku z prawej podałem wymiary.

Uchwyt do wyświetlaczaRamię uchwytu do wyświetlacza wykonałem z listew sosnowych. Takie miałem. Wystarczyły odcinki długości: 15cm (listwa wym. 40x30mm) oraz 15cm (wym. 25x10mm). W dobie ogromnej popularności wydruków #D proponowana technologia może wydawać się anachronizmem. IMO za tym rozwiązaniem przemawiają: dobra relacja wytrzymałości do ciężaru(!), powszechna dostępność (szafa, szuflada i/lub markety budowlane), łatwość obróbki, klejenia i malowania.

Oczywiście można wykorzystać inny materiał: sklejkę, tworzywo sztuczne, itp. Mówiąc krótko: przygotowanie elementów uchwytu trwało znacznie krócej niż schnięcie kleju i farby. :)

Modyfikacja tylnej ścianki wyświetlacza LCDW tzw. międzyczasie wykonałem drobną modyfikację tylnej ścianki obudowy wyświetlacza LCD. Po prostu dodałem dwie śruby M3x20. Będą służyć do mocowania "szyny mocującej" wyświetlacza do ramienia uchwytu. Nie jest to skomplikowane. Po prostu szyna mocująca będzie wsuwana w odpowiednią szczelinę uchwytu. Szybko, łatwo.

Otwory śrub od strony wewnętrznej "sfazowałem" wiertłem 6mm, tak by (stożkowe) łby schowały się w ściance. "Na wszelki wypadek" po dokręceniu łby pomalowałem lakiero-klejem.

No i wisi... ;)Zastosowanie innych łbów mogłoby powodować zwarcie wystających z PCB elementów sterownika wyświetlacza.. Należy na to zwrócić uwagę. Nie podaję dokładnych wymiarów, rozstawu otworów. Nie ma to istotnego znaczenia. Każdy może to zrobić zgodnie ze swoimi upodobaniami czy potrzebami.

Ważne jest jedynie by mocowanie wyświetlacza było pewne i stabilne. Zdjęcie z lewej - prezentujące mikroskop z zamontowanym wyświetlaczem specjalnie wykonałem przed matowaniem.

Konstrukcja mocowania wyświetlacza na ramieniu uchwytuObok (zdjęcie z prawej) przedstawiłem elementy "nośne" mocowania wyświetlacza na ramieniu uchwytu.

Jakktolwiek samo ramię wykonałem z drewna, "elementy nośne" wykonane są z laminalu (gr. 1mm). Przy niewielkiej grubości gwarantuje dużą wytrzymałość i odporność na ścieranie.

Zdjęcie wykonano przed malowanie końcowym, by lepiej było widać poszczególne elementy.

Użyteczna funkcjonalność

Na kolejnym zdjęciu z lewej warto zwrócić uwagę na dwa istotne szczegóły:

  • śrubę z nakrętką motylkową pozwalającą odpowiednio (zgodnie z potrzebami) przechylać wyświetlacz. Do przodu ok. -5st, do tyłu - ok. +30 st. Zmiany płaszczyzny wyświetlacza nie wpływają na położenie osi obiektywu/kamery.
    W rzeczywistości mogę przy pełnym wysunięciu uchwytu mikroskopu "położyć" poziomo wyświetlacz, ale nie wiem czy ta pozycja będzie wykorzystywania. Ale możliwość jest,
  • płytka kamery HQ dostarczana jest bez obudowy. Ma za to 4 otwory montażowe. By ochronić płytkę przed przypadkowymi uszkodzeniami osłoniłem ją aluminiowym (dural) kątownikiem. Oczywiście niezbędne były 4 tulejki dystansowe (5mm, fi=2,5mm) z tworzywa sztucznego. Nie tylko chroni on płytkę kamery, ale stanowi również prowadnicę kabla kamery.

Mógłbym dalej prezentować kolejne fazy modelowania uchwytu, ale jestem pzekonany, że większość majsterkowiczów jest w stanie sama sobie z tym poradzić. Może w przyszłości (gdy wszystko zostanie "domknięte" (np. pomalowane) dorzucę parę fotek.

Taki mam plan, gdy jednak zacząłem praktyczne testy okazało się, że zamocowanie wyświetlacza na ruchomej części statywu, mocującej "optykę" nie jest rozwiązaniem optymalnym. Zachowałem tę funkcjonalność. Montaż ramienia lub jego demontaż to chwila, ale...

Zauważyłem, że mechanizm opuszczania/podnoszenia głowicy statywu (pod wpływem drgań i obciążeniem >250g) ma tendencję do samoistnego opadania.

By nie gubić się w domysłach powiem, że łączny ciężar "optyki" (tylko z pośrednim pierścieniem 28mm), wyświetlacza oraz RSPi w obudowie metalowej to ponad... 900g. Bez uwzględniania ciężaru kabli czy obciążeń związanych z manipulacją obiektywem, perścieniami, itd.

Ponadto umieszczenie masy ok. 1kg wysoko (ok. 20cm) od punktu mocowania (dołu) kolumny statywu lokuje środek ciężkości zestawu na stosunkowo długim ramieniu. Zwiększa to jego podatność i wrażliwość na wszelkiego rodzaju drgania.

Ze względu na jego prostotę oraz zastosowane materiały (koło zębate mechanizmu przesuwu wykonane jest z tworzywa sztucznego) wyeliminowanie tego zjawiska nie jest proste lub opłacalne. Prościej jest wykonanie alternatywnego mocowania na... stelażu do oświetlenia. I tam zostanie ten element zaprezentowany.

Jakkolwiek "optyka" nieżle się spisuje już w świetle zastanym, ale to jednak dodatkowe oświetlenie pozwoli w szerszym zakresie wykorzystać mechamizm przesłony mego M42! :)


Raspberry Pi 4B/8GB

Raspberry Pi 4B/8GB - obudowa, wspornikKolejnym elementem budowy mikroskopu jest (był) wybór wersji Raspberry Pi. Jak już pisałem wybrałem 4B/8GB. Wiem, że istnieją również inne (mniejsze, lżejsze, tańsze, itp.). Już wcześniej zauważyłem, że to nie ciężar RSPi stanowi problem. Nie należy jednak go lekceważyć.

Nie będę szeroko uzasadniał wyboru wersji RSPi. Po prostu uznałem ją za najbardziej: uniwersalną, funkcjonalną i o najlepszym stosunku możliwości do ceny.

Również zagadnienia efektywności i ceny były podstawą wyboru obudowy dla "Malinki". Ze względu na stabilność mocowania i chęć uniknięcia plątaniny kabli w rejonie operowania lutownicą będzie ona umocowana do podstawy statywu. Skoro mowa o lutownicy to przewiduje, że "od czasu do czasu" ;) może zdarzyć się, że nastąpi niezamierzony kontakt RSPi z grotem..

Lokalizacja (miejsce montażu) "Malinki"

Wobec tego"z definicji" odrzuciłem wszystkie obudowy wykonane z tworzyw sztucznych. Po takim dotknięciu nie tylko tracą "na wyglądzie", ale bywa, że odkształcają się! Wybór obudów metalowych jest dość bogaty, ale... metal to też większy ciężar. Montaż jej na podstawie statywu powoduje, że ciężar nie ma tu praktycznego znaczenia.

Wiem, że cztery śruby wystające z płytki HQ kamery bardzo nęcą, żeby tam właśnie umocować RSPi. Pewnie umieszczenie tam wersji Zero czy Pico nie nastręczy zaawansowanym majsterkowiczom kłopotu. Ja jednak wybrałem wersję "pełno gabarytową" czyli 4B. I nie żałuję.

CDN

Jeśli jesteś zainteresowany tym na co "marnotrawię swój czas" zapraszam do Warsztatu krótkofalowca.