Xiegu G-90 - krótko i bez uprzedzeń...

Spis treści

"Czy warto?

Bez nóżek... :/IMO najistotniejszym problemem jest możliwość nieświadomego przegrzania urządzenia. Gdy spojrzymy na Xiegu G-90 widać, że jego obudowa to jeden wielki radiator.

Niestety obudowa nie została wyposażona nawet w "symboliczne nózki" *). W efekcie, jeśli obudowy (z przodu) nie podeprzesz czymkolwiek to największa powierzchnia chłodząca przylega do podłoża. W trybie Rx mniejszy problem, ale Tx... Na efekty nie trzeba długo czekać. Użytkownik (zwłaszcza ten, który zaczyna) może na to nie zwrócić uwagi.

"Nie święci lepią..." ;)Podparcie przodu ułatwia również obserwację informacji prezentowanych na wyświetlaczu. Obecnie dostępne są co prawda dwie "podstawki": jedna pasywna (głównie przewidziana chyba do mocowania samej "czołówki" TRX'a, choć można również podczepić całość urządzenia); druga z wentylatorem i układem detekcji temperatury obudowy. Prezentują się okazale, ale trudno je jednak uznać... za tanie. :/ W sieci już widać rosnącą oktywność posiadaczy drukarek 3D. Ale i ci co wiedzą jak "trzymać młotek" ;) też nie próżnują ! :D

Opisane problemy nie dla każdego użytkownika będą istotne. W sieci przewijają się dyskusje o np.: funkcjonalności pokrętla VFO czy dokładności pomiarów: napięcia, mocy, S-metra czy SWR, itd. Czasami można odnieść wrażenie, że dyskusja zmierza do uzyskania dokładności "wzorca" referencyjnego.

IMO to nie pomiary mikrometrem, ale skrzywdziłbym twórców, gdybym wspomniał o "centymetrze krawieckim". :)

A propos pokrętła: zamiast kupować za $xx (tak, tak, "rynek zareagował" na potrzeby i są takie) zastosowałem znalezione w szufladzie. Z lat 80 ubiegłego wieku. Działa i prezentuje się nieźle.

Niektóre z "minusów" (np. oszczędność opisu w instrukcji) jest obecnie znakiem czasu. I nie dotyczy wyłącznie materiałów przygotowanych przez producenta Xiegu G-90. Kiedyś obowiązywały opisy jak w książce kucharskiej. Obecnie - pozostając przy kulinariach - bardziej przypominają krótki przepis zawarty na kartce z kalendarza.

Wśród użytkowników G-90 opisane powyżej sytuacje są dostrzegane. Stąd pojawiają się takie pomysły jak np.:

"... prawdopodobnie byłoby pomocne, gdyby utworzyli oficjalną „grupę testerów wersji beta”. Mała grupa osób, z którą podpisują umowę (...), a następnie współpracują z Xiegu w celu przetestowania różnych ulepszeń funkcjonalnych lub poprawiania błędów, zanim zostaną one wdrożone u innych.
Niektórzy z nich mogliby zająć się: tłumaczeniem, interfejsem, komunikacją z (...) i innymi inżynierami. Ten sam zespół mógłby pomóc w przygotowaniu: lepszej dokumentacji, instrukcji, schematów..."

Wydawałoby się, że tylko przyklasnąć! Ale po zastanowieniu się nie można również odmówić zasadności stwierdzeniu innego użytkownika G-90:

"... wady związane z korzystaniem z otwartego oprogramowania (Open Source) - "gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść" (podoba mi się oryginalny wpis: "too many fingers in the pie" czyli "zbyt wiele palców w torcie" - przypisek mój), zbyt wiele wersji, zbyt wiele wątków, niestabilny kod, itp.
Nie, dziękuję. Wolę trzymać się jednego źródła firmware'u od producenta...".

Choć idea Open Source jest mi bliska to jednak... o kierunkach (działania i rozwoju) z zasady decyduje ten, kto za produkt odpowiada. Bo płaci ostatecznie klient. "Fan Cluby" zrzeszające użytkowników często są kuźnią wielu pomysłów i rozwiązań, z których można (a często - warto) skorzystać.

Np. IMO zdecydowanie lepsza od oryginalnej jest instrukcja przygotowana przez Johna McCluna udostępniona w sieci pn.: "G-90 – User Manual, Edition 1.6 May,2019". Dostępna "za free" do użytku niekomercyjnego. Szczegółowo opisuje m.in. procedurę aktualizacji firmware.

Problemy związane z aktualizacją firmware wynikają głównie z braku szczegółowego opisu procedury. W tym zagadnień związanych z: konfiguracją portu, terminala, kolejności działań, itd. Czasami również braku "obycia w temacie" samego użytkownika. Ale to nie tylko to.Czasami izolacja chroni...

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że układ: komputer (zwłaszcza stacjonarny, ew. laptop zasilany z sieci) i TRX wraz z podłączoną instalacją antenową (zwłaszcza zasilany z sieci, a nie z akumulatora), itd.mogą stanowić potencjalne (dosłownie i w przenośni) zagrożenie dla współdziałających ze sobą układów elektronicznych. Wyjaśnienie tego zagadnienia to temat na zupełnie odrębny artykuł.

Problem ten może być łatwo rozwiązany poprzez "wpięcie" pomiędzy PC a G-90 tzw. separatora USB. Wydatek to niewielki. Bardzo użyteczny nie tylko podczas aktualizacji!

Jeśli nie musisz - "nie poprawiaj dobrego". Nie bądź niecierpliwy. W trakcie pisania tego artykułu pojawiły się dwie kolejne wersje firmware o numerze 1.74. Obie to "bety"!

Fakt, że wiele ostatnio kupowanych egzemplarzy G90 ma zainstalowaną wersję 1.74. Czy jest to wynik działania producenta czy dostawców? Trudno to ocenić. Z informacji zawartych w "paczkach" plików aktualizacyjnych firmware (udostępnionych w sieci) wynika, że co najmniej jeden z nich - a są dwa -  ma status "beta". Więc obserwując informacje publikowane na grupie G-90 cierpliwie czekam. :/

Jeśli nie masz wyboru - uważnie oceń ryzyko. Nie bez powodu producent 3-krotnie wskazuje na to, że "aktualizacja firmware'u głównej jednostki i modułu sterującego musi być wykonywana jednocześnie". Dodatkowo w poradnikach dotyczących tego zagadnienia często pojawia się wskazówka: "odłącz wszystkie kable". Myślę, że to ewidentny ślad po "nieudanych" eksperymentach.

Oczywiście dużą pomocą są tu materiały zamieszczone w Internecie. Warto zwrócić uwagę na dyskusje i materiały publikowane przez użytkowników G-90. Osobiście liczę na to, że firma Xiegu z czasem (podobnie jak w przypadku innych swych produktów) udostępni również dokumentację serwisową. Być może pozwoli to bardziej (niż intuicyjnie) np. zabezpieczyć G-90 przed podłączeniem zasilania o błędnej polaryzacji. (chyba to już nieaktualne)**)  I takich tematów jest co najmniej kilka.

Pomysłowość i przedsiębiorczość członków społeczności użytkowników G-90 nie ma ograniczeń. Jak stwierdził jeden z jej członków: wśród wniosków kierowanych do producenta G-90 nie znalazł się (jeszcze ;) ) ten, który dotyczący... "zmywania naczyń" :).Inne albo już się pojawiły, albo pojawią się wkrótce. ;)

Na postawione na wstępie pytanie: odpowiadam twierdząco. I cieszę się z tego co mam i chciałbym świadomie korzystać z możliwości mego Xiegu G-90. Miało być: krótko - chyba "nie wyszło". Na pewno jest bez uprzedzeń. I bez kompleksów!

Jeśli jesteś zainteresowany innymi zagadnieniami (związanymi nie tylko z transceiverem G-90) zapraszam do Warsztatu krótkofalowca.

Wykaz artykułów poświęconych Xiegu G-90

--------------------

*) Nie minęło wiele godzin od publikacji, a dowiedziałem się, że... "nie każdemu te nóżki są potrzebne". I nie była to opinia producenta czy sprzedawcy, a użytkownika.
Okazuje się, że niektórzy użytkownicy unikają "nóżek". Przynajmniej tych wystających z obudowy. Dlatego choć mnie ich brak smuci, szanuję odmienne zdanie tych, którym "z nóżkami nie po drodze". :D .

**) - wskazywałem na to, że producent "wsłuchuje się" w informacje przekazywane przez użytkowników. Oto indormacja, która pojawiła się dzisiaj (12.06.20) - - źródło: Larry, moderator Grupy użytkowników Xiegu G-90:
"... Zostaliśmy poinformowani przez Xiegu. że w tym roku obwód zasilania G90 został zmieniony. Obwód ochrony przed odwrotną polaryzacją (zasilania) został zmodyfikowany (...) co wyklucza awarię kabla zasilającego. Jednak teraz powoduje to dodatkowy spadek o 0,4 VDC przy pełnej mocy wyjściowej. (Nie posiadamy żadnych dalszych informacji dotyczących tego, kiedy to zostało zrobione, ani zakresu numerów seryjnych). Może to być związane z niektórymi anomaliami pełnej mocy zgłoszonymi tutaj...".
Bardzo istotna informacja. Przekazana Grupie! IMO warto zauważyć takie działania!