Xiegu G-90 - krótko i bez uprzedzeń...

Spis treści

Xiegu G-90 -bez uprzedzeń...

Tym razem wybrałem transceiver kompaktowy Xiegu G-90. Jego funkcjonalności IMO są kompromisem pomiędzy: ceną, możliwościami, potrzebami a założoną (przez producenta) "objętością". Kolejność nie jest przypadkowa.

Choć nie jest to moje pierwsze "radio" - poczytałem. Materiały: producenta, dystrybutowów, sprzedawców oraz wyrażane na forach "zachwyty i żale" użytkowników.

Obejrzałem wiele filmików. Również tych co są "za, a nawet przeciw". Przy okazji poznałem czym są: marketing, "wsparcie" ;) ze strony konkurencji czy opinie sfrustrowanych użytkowników.

Wybrałem Xiegu G-90 i nie żałuję. Pojawienie się konkurencji (w tym cenowej!) wobec innych producentów absolutnie mnie nie martwi. :)

Czytając niektóre wątki odnoszę wrażenie, że poziom emocji dorównuje tym jakie "w rodzinie" towarzyszą zakupowi samochodu. Moim zadaniem - bez sensu. Masz: więcej pieniędzy, większe potrzeby, preferujesz innego producenta, gdy decydujesz - wybierz to co Ci odpowiada.

Moja ocena (tak ta na plus, jak i minus) została "potwierdzona rzeczywistym zakupem". Bez dodatkowych upustów, bonusów, gratisów, itp. zdarzeń, które czasami (bo nie zawsze) wpływają na prezentowane(!) opinie.

Może dlatego, że nie startuję w zawodach to nie przewiduję używania z G-90 "dopału" :). Użytkownicy tych "dopalaczy" wskazują na pewne niedogodności związane z wykorzystaniem G-90 jako drivera. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, bo mój Xiegu działa solo.

Z szacunkiem chylę czoła przed uczestnikami takich programów jak: FF, POTA, SOTA, IOTA, "Zamki SP", itd. Bo Oni nie tylko mogą, ale też "Im się chce". Czytałem różne opinie dotyczące przydatności Xiegu G-90 w "pracy terenowej". Wątpliwości niech rozstrzygną Ci, którzy... wiedzą o czym mówią.

Dlaczego się zdecydowałem na Xiegu G-90? Bo:

  • za relatywnie niewielkie pieniądze daje "od ręki" możliwość skorzystania z dobrodziejstw systemu komunikacji radiowej opartej o SDR,
  • po zapoznaniu się (niestety metodą samokształcenia :) ) z jego "logiką" obsługa nie jest skomplikowana,
  • wydaje się, że producent stara się aktywnie realizować (uzasadnione i - z jego punktu widzenia - ekonomicznie opłacalne) wnioski użytkowników,
  • i wreszcie... podarował mi wolną przestrzeń na biurku, której tak brakowało.

To nie żart, ale jest to chyba pierwsze "radio", którego "na dzień dobry" nie rozkręciłem! Po obejrzeniu materiałów z sieci - wiem, że "w środku" wiele nie powojuję. Nie mam ambicji być aktywnym betatesterem kolejno wydawanych wersji oprogramowania systemowego.

Rozumiem tych, którzy natrafili na "krytyczne" błędy oprogramowania, ale... chyba nie wszystkie takie są. BTW wystarczy wejść na fora innych (w tym tych najbardziej znanych) marek radiowego sprzętu SDR, by zauważyć, że chyba nikt z nich nie uniknął tego typu problemów. Efekt "wieku szczenięcego". Nie można jednak nie zauważyć, że to nie pierwsza ich konstrukcja. Rozwijają się. 

"Płacz bardziej zwraca uwagę niż uśmiech". Dlatego też pewnie w sieci bardziej widoczne są "utyskiwania" niż opinie zadowolonych użytkowników. To nie jest usprawiedliwienie. Ale fakt, którego pominąć nie można.

Zalety G-90 staram się wykorzystać najlepiej jak potrafię. Rafy ujawnionych (głównie przez użytkowników) dysfunkcji oprogramowania systemowego omijam z dala. Swoje oczekiwania (modyfikacje) wobec funkcjonalności staram się "załatwić we włanym zakresie". Pamiętając o "ograniczonej gwarancji" oraz tym, że funkcjonalności Xiegu G-90 są niewątpliwie pochodną ceny. Czasami odnoszę wrażenie, że to relatywnie niska cena urządzenia niektórym "dodaje odwagi" w chwili... sięgania po śrubokręt.

Nie chcę powielać informacji zawartych w specyfikacji technicznej, instrukcji obsługi czy tych powszechnie dostępnych na forach. Poniżej przedstawiłem wykaz (w sumie) 10 czynników (po 5 na plus i minus), na które w ciągu stosunkowo krótkiej ekploatacji zwróciłem uwagę. Po stronie plusów są to:

NazwaOcenaKomentarz
automatyczna skrzynka antenowa, 5+ duża elastyczność i efektywność, łatwe zarządzanie, szybkość działania
"architektura" 4+ dobre wykorzystanie "dobrodziejstw" technologii SDR, zawarte w kompaktowej obudowie
"opłacalność" 4+ dobry współczynnik ceny do możliwości
"efektywność" 4 Ogólnie: więcej niż niezłe własności użytkowe, w tym:
Rx: dobra czułość i selektywność, duża odporność,
Tx: rozsądna moc wyjściowa (ok. 19W) dla napięcia 13,8V
"aktywność producenta" 4 bieżące analizowanie zgłoszeń błędów i potrzeb użytkowników w zakresie funkcjonalności (okresowe aktualizacje firmware, udostępnianie wersji beta)

Ponieważ niniejszy opis nie stanowi materiału marketingowego warto wiedzieć, że do rzeczy, które mnie nie cieszą i na które warto zwrócić uwagę zaliczam:

NazwaOcenaKomentarz
możliwość przegrzania TRX'a 2! (wobec hermetyczności obudowy) nawet przy niezbyt intensywnej pracy konieczność stosowania zewnętrznej wymuszonej wentylacji (obudowy)
koszt dodatków 2 w oficjalnej sieci dystrybucji relatywnie kosztowne (w kontekście ich "złożoności") dodatki do urządzenia (multiport CE-19, podstawka "z wentylacją" GZF1). Koszt obu "dodatków" to obecnie niemal 23% wartości samego TRX'a. :o 
instrukcja użytkowania 3 instrukcja producenta zawiera głównie podstawowe informacje związane z eksploatacją urządzenia, brak w niej aktualizacji opisu funkcji pojawiających się w wyniku zmian firmware, konieczność korzystania z zasobów Internetu
zasilanie 3 luźne (odseparowane, plączące się) przewody (18AWG) i gniazdo zasilające (mini Tamiya) wydają się nieadekwatne do mocy pobieranej przez urządzenie. Potwierdzeniem tego może być fakt, że w przystawce (GZF1, G90-H1) producent alternatywnie zaopatrzył je w gniazdo wysokoprądowe (Andersona),
aktualizacja "systemu" 3+ brak procedury aktualizacji "zaszytej" w oprogramowaniu systemowym, ew. aplikacji bezpośrednio obsługującej tę aktualizację. Konieczność korzystania z (załączonej) aplikacji zewnętrznej. Gdy jest konieczna: złożona (dwuetapowa) procedura aktualizacji podatna jest na błędy (niewprawnego) użytkownika. W oryginalnej Instrukcji brak jej opisu.

"Czy warto?

Bez nóżek... :/IMO najistotniejszym problemem jest możliwość nieświadomego przegrzania urządzenia. Gdy spojrzymy na Xiegu G-90 widać, że jego obudowa to jeden wielki radiator.

Niestety obudowa nie została wyposażona nawet w "symboliczne nózki" *). W efekcie, jeśli obudowy (z przodu) nie podeprzesz czymkolwiek to największa powierzchnia chłodząca przylega do podłoża. W trybie Rx mniejszy problem, ale Tx... Na efekty nie trzeba długo czekać. Użytkownik (zwłaszcza ten, który zaczyna) może na to nie zwrócić uwagi.

"Nie święci lepią..." ;)Podparcie przodu ułatwia również obserwację informacji prezentowanych na wyświetlaczu. Obecnie dostępne są co prawda dwie "podstawki": jedna pasywna (głównie przewidziana chyba do mocowania samej "czołówki" TRX'a, choć można również podczepić całość urządzenia); druga z wentylatorem i układem detekcji temperatury obudowy. Prezentują się okazale, ale trudno je jednak uznać... za tanie. :/ W sieci już widać rosnącą oktywność posiadaczy drukarek 3D. Ale i ci co wiedzą jak "trzymać młotek" ;) też nie próżnują ! :D

Opisane problemy nie dla każdego użytkownika będą istotne. W sieci przewijają się dyskusje o np.: funkcjonalności pokrętla VFO czy dokładności pomiarów: napięcia, mocy, S-metra czy SWR, itd. Czasami można odnieść wrażenie, że dyskusja zmierza do uzyskania dokładności "wzorca" referencyjnego.

IMO to nie pomiary mikrometrem, ale skrzywdziłbym twórców, gdybym wspomniał o "centymetrze krawieckim". :)

A propos pokrętła: zamiast kupować za $xx (tak, tak, "rynek zareagował" na potrzeby i są takie) zastosowałem znalezione w szufladzie. Z lat 80 ubiegłego wieku. Działa i prezentuje się nieźle.

Niektóre z "minusów" (np. oszczędność opisu w instrukcji) jest obecnie znakiem czasu. I nie dotyczy wyłącznie materiałów przygotowanych przez producenta Xiegu G-90. Kiedyś obowiązywały opisy jak w książce kucharskiej. Obecnie - pozostając przy kulinariach - bardziej przypominają krótki przepis zawarty na kartce z kalendarza.

Wśród użytkowników G-90 opisane powyżej sytuacje są dostrzegane. Stąd pojawiają się takie pomysły jak np.:

"... prawdopodobnie byłoby pomocne, gdyby utworzyli oficjalną „grupę testerów wersji beta”. Mała grupa osób, z którą podpisują umowę (...), a następnie współpracują z Xiegu w celu przetestowania różnych ulepszeń funkcjonalnych lub poprawiania błędów, zanim zostaną one wdrożone u innych.
Niektórzy z nich mogliby zająć się: tłumaczeniem, interfejsem, komunikacją z (...) i innymi inżynierami. Ten sam zespół mógłby pomóc w przygotowaniu: lepszej dokumentacji, instrukcji, schematów..."

Wydawałoby się, że tylko przyklasnąć! Ale po zastanowieniu się nie można również odmówić zasadności stwierdzeniu innego użytkownika G-90:

"... wady związane z korzystaniem z otwartego oprogramowania (Open Source) - "gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść" (podoba mi się oryginalny wpis: "too many fingers in the pie" czyli "zbyt wiele palców w torcie" - przypisek mój), zbyt wiele wersji, zbyt wiele wątków, niestabilny kod, itp.
Nie, dziękuję. Wolę trzymać się jednego źródła firmware'u od producenta...".

Choć idea Open Source jest mi bliska to jednak... o kierunkach (działania i rozwoju) z zasady decyduje ten, kto za produkt odpowiada. Bo płaci ostatecznie klient. "Fan Cluby" zrzeszające użytkowników często są kuźnią wielu pomysłów i rozwiązań, z których można (a często - warto) skorzystać.

Np. IMO zdecydowanie lepsza od oryginalnej jest instrukcja przygotowana przez Johna McCluna udostępniona w sieci pn.: "G-90 – User Manual, Edition 1.6 May,2019". Dostępna "za free" do użytku niekomercyjnego. Szczegółowo opisuje m.in. procedurę aktualizacji firmware.

Problemy związane z aktualizacją firmware wynikają głównie z braku szczegółowego opisu procedury. W tym zagadnień związanych z: konfiguracją portu, terminala, kolejności działań, itd. Czasami również braku "obycia w temacie" samego użytkownika. Ale to nie tylko to.Czasami izolacja chroni...

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że układ: komputer (zwłaszcza stacjonarny, ew. laptop zasilany z sieci) i TRX wraz z podłączoną instalacją antenową (zwłaszcza zasilany z sieci, a nie z akumulatora), itd.mogą stanowić potencjalne (dosłownie i w przenośni) zagrożenie dla współdziałających ze sobą układów elektronicznych. Wyjaśnienie tego zagadnienia to temat na zupełnie odrębny artykuł.

Problem ten może być łatwo rozwiązany poprzez "wpięcie" pomiędzy PC a G-90 tzw. separatora USB. Wydatek to niewielki. Bardzo użyteczny nie tylko podczas aktualizacji!

Jeśli nie musisz - "nie poprawiaj dobrego". Nie bądź niecierpliwy. W trakcie pisania tego artykułu pojawiły się dwie kolejne wersje firmware o numerze 1.74. Obie to "bety"!

Fakt, że wiele ostatnio kupowanych egzemplarzy G90 ma zainstalowaną wersję 1.74. Czy jest to wynik działania producenta czy dostawców? Trudno to ocenić. Z informacji zawartych w "paczkach" plików aktualizacyjnych firmware (udostępnionych w sieci) wynika, że co najmniej jeden z nich - a są dwa -  ma status "beta". Więc obserwując informacje publikowane na grupie G-90 cierpliwie czekam. :/

Jeśli nie masz wyboru - uważnie oceń ryzyko. Nie bez powodu producent 3-krotnie wskazuje na to, że "aktualizacja firmware'u głównej jednostki i modułu sterującego musi być wykonywana jednocześnie". Dodatkowo w poradnikach dotyczących tego zagadnienia często pojawia się wskazówka: "odłącz wszystkie kable". Myślę, że to ewidentny ślad po "nieudanych" eksperymentach.

Oczywiście dużą pomocą są tu materiały zamieszczone w Internecie. Warto zwrócić uwagę na dyskusje i materiały publikowane przez użytkowników G-90. Osobiście liczę na to, że firma Xiegu z czasem (podobnie jak w przypadku innych swych produktów) udostępni również dokumentację serwisową. Być może pozwoli to bardziej (niż intuicyjnie) np. zabezpieczyć G-90 przed podłączeniem zasilania o błędnej polaryzacji. (chyba to już nieaktualne)**)  I takich tematów jest co najmniej kilka.

Pomysłowość i przedsiębiorczość członków społeczności użytkowników G-90 nie ma ograniczeń. Jak stwierdził jeden z jej członków: wśród wniosków kierowanych do producenta G-90 nie znalazł się (jeszcze ;) ) ten, który dotyczący... "zmywania naczyń" :).Inne albo już się pojawiły, albo pojawią się wkrótce. ;)

Na postawione na wstępie pytanie: odpowiadam twierdząco. I cieszę się z tego co mam i chciałbym świadomie korzystać z możliwości mego Xiegu G-90. Miało być: krótko - chyba "nie wyszło". Na pewno jest bez uprzedzeń. I bez kompleksów!

Jeśli jesteś zainteresowany innymi zagadnieniami (związanymi nie tylko z transceiverem G-90) zapraszam do Warsztatu krótkofalowca.

Wykaz artykułów poświęconych Xiegu G-90

--------------------

*) Nie minęło wiele godzin od publikacji, a dowiedziałem się, że... "nie każdemu te nóżki są potrzebne". I nie była to opinia producenta czy sprzedawcy, a użytkownika.
Okazuje się, że niektórzy użytkownicy unikają "nóżek". Przynajmniej tych wystających z obudowy. Dlatego choć mnie ich brak smuci, szanuję odmienne zdanie tych, którym "z nóżkami nie po drodze". :D .

**) - wskazywałem na to, że producent "wsłuchuje się" w informacje przekazywane przez użytkowników. Oto indormacja, która pojawiła się dzisiaj (12.06.20) - - źródło: Larry, moderator Grupy użytkowników Xiegu G-90:
"... Zostaliśmy poinformowani przez Xiegu. że w tym roku obwód zasilania G90 został zmieniony. Obwód ochrony przed odwrotną polaryzacją (zasilania) został zmodyfikowany (...) co wyklucza awarię kabla zasilającego. Jednak teraz powoduje to dodatkowy spadek o 0,4 VDC przy pełnej mocy wyjściowej. (Nie posiadamy żadnych dalszych informacji dotyczących tego, kiedy to zostało zrobione, ani zakresu numerów seryjnych). Może to być związane z niektórymi anomaliami pełnej mocy zgłoszonymi tutaj...".
Bardzo istotna informacja. Przekazana Grupie! IMO warto zauważyć takie działania!